Duch Święty Post Napisane: sobota, 3 sie 2013, 21:29
Online
Avatar użytkownika
Dołączył(a): wtorek, 3 lip 2012, 19:54
Posty: 19947
Ksiądz Henryk Pietras
słusznie więc zauważa:
"Duch więc był przedstawiany jako moc Boża, dawana przez Niego jako życie, świętość, określona misja do spełnienia, namaszczenie królewskie czy natchnienie prorockie.
Choć mówiono o Nim i pisano czasem jako o działającym podmiocie, nie naruszało to nigdy zasadniczego monoteizmu biblijnego i nigdy Duch nie był pojmowany w Starym Testamencie jako Osoba Boska."56
Podobnego zdania jest inny katolicki uczony, Xavier Leon-Dufour:
"W Starym Testamencie Duch Święty nie jest jeszcze objawiony jako osoba.
Jest to moc Boża przekształcająca osobowości ludzkie po to, by były zdolne do niezwykłych czynów. (...)
Wyszedłszy od Boga i kierując się ku Bogu, Duch jest Duchem Świętym.
Jest zaś Duchem uświęcającym, o ile Bogu Przymierza poświęca Izraela, który od Boga przyszedł."57
Gdy Żydzi czytali świadectwa mówiące o tym, iż Duch "naucza", "mówi" czy też "odpowiada", pojmowali to w kategoriach swojego języka jako zwroty personifikujące cechy Boga i Jego manifestacje na tym świecie.
Poganie zaś - często niezaznajomieni w pełni ze sposobem wyrażania się myśli żydowskiej - napotykając zwroty o przemawiającym Duchu, bardzo łatwo mogli ulec błędnemu wnioskowi, iż Duch ten jest osobą.
W momencie gdy zabrakło w młodym chrześcijaństwie ośrodka "decyzjnego" jakim był zbór jerozolimski (po zniszczeniu miasta w wojnie rzymsko-żydowskiej), rozziew pomiędzy wspólnotami żydowskimi i pogańskimi stawał się coraz większy, a co za tym idzie,
wzrastało jeszcze bardziej prawdopodobieństwo błędnego odczytywania Pism Żydowskich, odartych z ich kulturowego kontekstu. Jednakże, jak wspomina Grzegorz z Nazjanzu, nawet w tych pogańskich wspólnotach byli chrześcijanie, którzy nie utożsamiali Ducha Świętego z odrębną osobą w wieloosobowym Bogu.
"Lecz jeśli chodzi o mędrców spośród nas, niektórzy utrzymywali, że Duch Święty jest mocą, inni że stworzeniem, inni że Bogiem,
a jeszcze inni nie mogli się zdecydować jak Go określić, z szacunku (jak mówili) do Pisma, które nie wypowiada się jasno w tym temacie. Dlatego też ani Go nie uwielbiali ani nie traktowali z lekceważeniem, lecz zajmowali neutralną pozycję."58
Oczywiście, trynitarianie mogą stwierdzić - i faktycznie to czynią - iż na skutek tzw. progresywnego objawienia, nauka o Duchu Świętym w Nowym Testamencie mogła ulec zmianie.
To prawda, taka zmiana była możliwa. Musimy jednak pamiętać o tym, iż przez kilkanaście stuleci myśli żydowskiej, obca była im wiara w odrębną osobowość Ducha Świętego istniejącego jako druga osoba w Bogu Jahwe.
Wiara Izraela - ludu przymierza, któremu Bóg objawiał samego Siebie - była wiarą monopersonistyczną, wiarą w jednoosobowego Boga.59
Biorąc to pod uwagę, ciężar udowodnienia hipotetycznej zmiany mającej nastąpić w pojmowaniu natury Ducha i osobowości Boga, spoczywa na trynitarianach.
Innymi słowy, to nie my musimy udowodnić, że nie zaszła zmiana w pojmowaniu Boga - to na tych, którzy twierdzą, że taka zmiana nastąpiła, spoczywa ciężar udowodnienia tejże zmiany.
I właśnie jednym ze sposobów używanych przez trynitarian na jej udowodnienie jest ten, który przedstawia cytaty zaprezentowane przez Jarosława Zabiełłę, sugerujące osobowość Ducha.
Taki sposób argumentacji byłby dobry, gdyby faktycznie same te określenia były czymś nowym, innym, czymś wcześniej zupełnie niespotykanym i zdumiewającym, czymś co stanowi nową jakość w podejściu do domniemanej wieloosobowości w Bogu.
Tak jednak nie jest. Były one spotykane w literaturze i myśli żydowskiej i wobec tego nie mogą stanowić dowodu na zmianę poglądu w kwestii odrębności osobowej Ducha Świętego. Warto o tym pamiętać.
czerwiec2005
_________________
Online
Avatar użytkownika
Dołączył(a): wtorek, 3 lip 2012, 19:54
Posty: 19947
Ksiądz Henryk Pietras
słusznie więc zauważa:
"Duch więc był przedstawiany jako moc Boża, dawana przez Niego jako życie, świętość, określona misja do spełnienia, namaszczenie królewskie czy natchnienie prorockie.
Choć mówiono o Nim i pisano czasem jako o działającym podmiocie, nie naruszało to nigdy zasadniczego monoteizmu biblijnego i nigdy Duch nie był pojmowany w Starym Testamencie jako Osoba Boska."56
Podobnego zdania jest inny katolicki uczony, Xavier Leon-Dufour:
"W Starym Testamencie Duch Święty nie jest jeszcze objawiony jako osoba.
Jest to moc Boża przekształcająca osobowości ludzkie po to, by były zdolne do niezwykłych czynów. (...)
Wyszedłszy od Boga i kierując się ku Bogu, Duch jest Duchem Świętym.
Jest zaś Duchem uświęcającym, o ile Bogu Przymierza poświęca Izraela, który od Boga przyszedł."57
Gdy Żydzi czytali świadectwa mówiące o tym, iż Duch "naucza", "mówi" czy też "odpowiada", pojmowali to w kategoriach swojego języka jako zwroty personifikujące cechy Boga i Jego manifestacje na tym świecie.
Poganie zaś - często niezaznajomieni w pełni ze sposobem wyrażania się myśli żydowskiej - napotykając zwroty o przemawiającym Duchu, bardzo łatwo mogli ulec błędnemu wnioskowi, iż Duch ten jest osobą.
W momencie gdy zabrakło w młodym chrześcijaństwie ośrodka "decyzjnego" jakim był zbór jerozolimski (po zniszczeniu miasta w wojnie rzymsko-żydowskiej), rozziew pomiędzy wspólnotami żydowskimi i pogańskimi stawał się coraz większy, a co za tym idzie,
wzrastało jeszcze bardziej prawdopodobieństwo błędnego odczytywania Pism Żydowskich, odartych z ich kulturowego kontekstu. Jednakże, jak wspomina Grzegorz z Nazjanzu, nawet w tych pogańskich wspólnotach byli chrześcijanie, którzy nie utożsamiali Ducha Świętego z odrębną osobą w wieloosobowym Bogu.
"Lecz jeśli chodzi o mędrców spośród nas, niektórzy utrzymywali, że Duch Święty jest mocą, inni że stworzeniem, inni że Bogiem,
a jeszcze inni nie mogli się zdecydować jak Go określić, z szacunku (jak mówili) do Pisma, które nie wypowiada się jasno w tym temacie. Dlatego też ani Go nie uwielbiali ani nie traktowali z lekceważeniem, lecz zajmowali neutralną pozycję."58
Oczywiście, trynitarianie mogą stwierdzić - i faktycznie to czynią - iż na skutek tzw. progresywnego objawienia, nauka o Duchu Świętym w Nowym Testamencie mogła ulec zmianie.
To prawda, taka zmiana była możliwa. Musimy jednak pamiętać o tym, iż przez kilkanaście stuleci myśli żydowskiej, obca była im wiara w odrębną osobowość Ducha Świętego istniejącego jako druga osoba w Bogu Jahwe.
Wiara Izraela - ludu przymierza, któremu Bóg objawiał samego Siebie - była wiarą monopersonistyczną, wiarą w jednoosobowego Boga.59
Biorąc to pod uwagę, ciężar udowodnienia hipotetycznej zmiany mającej nastąpić w pojmowaniu natury Ducha i osobowości Boga, spoczywa na trynitarianach.
Innymi słowy, to nie my musimy udowodnić, że nie zaszła zmiana w pojmowaniu Boga - to na tych, którzy twierdzą, że taka zmiana nastąpiła, spoczywa ciężar udowodnienia tejże zmiany.
I właśnie jednym ze sposobów używanych przez trynitarian na jej udowodnienie jest ten, który przedstawia cytaty zaprezentowane przez Jarosława Zabiełłę, sugerujące osobowość Ducha.
Taki sposób argumentacji byłby dobry, gdyby faktycznie same te określenia były czymś nowym, innym, czymś wcześniej zupełnie niespotykanym i zdumiewającym, czymś co stanowi nową jakość w podejściu do domniemanej wieloosobowości w Bogu.
Tak jednak nie jest. Były one spotykane w literaturze i myśli żydowskiej i wobec tego nie mogą stanowić dowodu na zmianę poglądu w kwestii odrębności osobowej Ducha Świętego. Warto o tym pamiętać.
czerwiec2005
_________________
.
Kiedy zamilknie
twoje "ja"
usłyszysz w ciszy
Mój łagodności Głos.
*
"EHYEH asher EHYEH".
Kiedy zamilknie
twoje "ja"
usłyszysz w ciszy
Mój łagodności Głos.
*
"EHYEH asher EHYEH".